Ukończony

WorksOnMine

Zbudowałem WorksOnMine, bo żona mówiła "nie działa" zamiast podawać URL i kroki. Narzędzie do zgłaszania błędów z pełnym kontekstem — i zewnętrzna pamięć robocza do zbierania pomysłów w locie.

Article cover
Otwórz projekt

WorksOnMine to narzędzie do zgłaszania błędów, które zbudowałem na własne potrzeby. Działa produkcyjnie. Zaczęło się od współpracy z żoną, a rozrosło w zewnętrzną pamięć roboczą, której używam też poza projektem.

Jak to się zaczęło

Pracuję nad reczniki-haftowane.pl razem z żoną — ona prowadzi sklep, ja buduję i utrzymuję technikalia. Klasyczny układ: ona testuje, ja koduję.

Problem jest stary jak współpraca techniczna z osobami nietechnicznymi. Żona testuje stronę, coś nie działa — i pisze "nie działa". Albo "Maciej, coś jest nie tak z koszykiem". Tyle. Bez URL, bez kroków, bez informacji o przeglądarce.

Jako developer potrzebuję konkretów: co dokładnie zrobiłaś, na jakiej stronie, czego się spodziewałaś, co zobaczyłaś. Tymczasem osoba zgłaszająca operuje skrótami myślowymi — w jej głowie kontekst jest oczywisty, więc go nie podaje.

Efekt: zaczyna się wymiana wiadomości. Kilka pytań w tę i z powrotem, zanim w ogóle wiem co naprawić. Przy drobnym problemie wizualnym — trzy, cztery wiadomości zamiast jednej.

Zbudowałem WorksOnMine, żeby to skrócić.

Jak to działa

Wtyczka do Chrome. Żona widzi błąd — klika ikonę i opisuje co się dzieje. Reszta dołącza się automatycznie: screenshot, URL, logi z konsoli, lista zapytań HTTP. Zgłoszenie trafia do WorksOnMine, a stamtąd do Kanboard.

Panel wtyczki WorksOnMine — formularz zgłoszenia błędu z automatycznie dołączonym screenshotem strony

Po mojej stronie uruchamiam agenta AI, który analizuje nowe zgłoszenia, priorytetyzuje je i tworzy taski. Proste rzeczy — literówka, zmiana koloru przycisku, drobna korekta — agent wykonuje samodzielnie. Złożone oznacza jako wymagające mojej uwagi. Wchodzę tylko tam, gdzie naprawdę jestem potrzebny.

WorksOnMine — lista zgłoszeń i notatek z widokiem statusu, typu i autora

To jest efekt, na którym mi zależy: zamiast wymiany wiadomości mamy rytm pracy. Zgłoszenie → Kanboard → agent → task. Bez przerywania skupienia przy kodzie, bez pytań w tę i z powrotem.

Ten sam problem, inne zespoły

Testowałem WorksOnMine na projekcie komercyjnym — sklep internetowy z dedykowanym działem obsługi po stronie klienta. Przed wdrożeniem narzędzia zgłoszenia wyglądały tak: mail z wyciętym screenshotem i tekstem "Przycisk nie działa" albo "Strona nie działa" — gdy nie działał jeden konkretny przycisk na jednej konkretnej stronie.

Brak URL. Brak informacji o przeglądarce. Brak logów. Developer musiał prosić o szczegóły, zaczynała się wymiana maili, i to przy problemach które po uzyskaniu kontekstu zajmowały kwadrans do naprawienia.

Problem nie jest specyficzny dla pracy w rodzinie. Dotyczy każdego zespołu, gdzie po stronie zgłaszającej są osoby, dla których URL i "wersja przeglądarki" to nieoczywiste dane. Klasyczny układ: firma tworząca oprogramowanie i dział obsługi klienta, który na co dzień zajmuje się sklepem, a nie developmentem.

Każda taka wymiana maili kosztuje — czas developera, czas osoby zgłaszającej, nerwy po obu stronach. WorksOnMine skraca to do jednego zgłoszenia z pełnym kontekstem.

Testowanie przed wdrożeniem

Drugi scenariusz: zespół kończy pracę nad procesem zakupowym i trzeba go dokładnie przetestować przed wdrożeniem na wersję na żywo dla klientów. PM zazwyczaj nie wie kto i czy w ogóle testował — dostaje informację "działa" bez żadnego pokrycia.

WorksOnMine pozwala stworzyć scenariusz testów: lista kroków do przejścia, konkretne zachowania do sprawdzenia. Testerzy przechodzą przez scenariusz i oznaczają każdy krok jako zaliczony lub niezaliczony, mogą dodać uwagi. PM widzi panel podsumowania: ile osób testowało, ile testów zakończyło się sukcesem, jakie są uwagi. Decyzja o wdrożeniu na podstawie danych, nie na podstawie maila.

Bez tego narzędzia scenariusz był przewidywalny: wdrożenie na wersję testową, a zaraz po nim na żywo dla klientów — i okazuje się że nikt naprawdę nie przetestował kluczowych ścieżek. Zaczyna się gaszenie pożarów — i to już po tym, jak klienci zdążyli trafić na błędy. Odpowiedzialny? Zawsze dział IT. Nawet jeśli problem leżał w braku procesu testowania po stronie biznesu.

Jak narzędzie ewoluowało

Zgłaszanie błędów to pierwsza warstwa. Ale aplikacja mobilna rozrosła się w zewnętrzną pamięć roboczą, której używam poza projektem.

Jadę samochodem i wpada mi pomysł. Wcześniej próbowałem go zapamiętać do domu. Rzadko wychodziło. Teraz nagrywam notatkę głosową w aplikacji — trafia do Kanboard. Agent przegląda notatki i reaguje zależnie od treści: pobiera informacje, dodaje wydarzenie do kalendarza, albo inicjuje rozmowę, jeśli notatka tego wymaga.

Aplikacja mobilna WorksOnMine — ekran nagrywania notatki głosowej, która trafia bezpośrednio do Kanboard

Trochę jak asystentka siedząca obok, która notuje każde słowo — z tym że działa 24/7, nie męczy się i nie zapomina.

Albo konkretny przykład spoza softwaru: regularnie jeżdżę na Mazury i rozglądam się za działką. Mijam tabliczkę "na sprzedaż" — robię zdjęcie, nagrywam krótką notatkę głosową. Do agenta trafia komplet: zdjęcie, notatka, dane GPS. Wracam do domu, agent pokazuje zebrane lokalizacje zlinkowane z Google Maps. Wcześniej miałem kilka zdjęć bez kontekstu i żadnego użytku.

To osobny problem niż zgłaszanie błędów, ale to samo rozwiązanie: zamiast tracić informację albo przerywać to co robię — wysyłam sygnał i wracam do tego, gdy mam czas i kontekst.

W erze AI narzędzie zyskuje nowe moce

Przy obecnych możliwościach modeli językowych narzędzia do zbierania wiedzy zdobywają nową funkcję: asynchroniczna deliberacja zespołu. Zamiast spotkania dziesięciu osób w sali zarezerwowanej na godzinę — każdy nagrywał notatkę w swoim czasie. Agent AI czyta wszystkie notatki, wyciąga wspólne wątki, sprzeczności, i tworzy spójny dokument z konkretami do dalszej pracy. Firma zamiast dziesięciu roboczogodzin wydanych na chaos — dostaje materiał, nad którym można podjąć decyzję.

Ten scenariusz szczegółowo opisuję w Pracowni: 10 osób na spotkaniu, zero decyzji — notatki + AI.

Integracje

WorksOnMine nie wymusza jednego kanału dostarczania. Zgłoszenia i notatki mogą trafiać tam, gdzie już pracuje Twój zespół — do systemu ticketowego, na Slacka, mailem lub przez Telegram. Narzędzie dopasowuje się do sposobu pracy zespołu, nie odwrotnie.

Status

Development, wersja beta. Używam na co dzień — przy reczniki-haftowane.pl i przy własnym przepływie pracy.

Masz w zespole ten sam ping-pong — "nie działa" bez szczegółów? Napisz do mnie. Powiem Ci, czy WorksOnMine pasuje do Twojego przypadku — albo co zbudować w ramach automatyzacji AI dla Twojego zespołu.

Czytaj też